Zdjecie przedstawia portret Sylwii Spurek, Doktor Nauk Prawnych i Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Pozuje z zaplecionymi z przodu rekoma, ubrana jest na czarno, ma na sobie białe korale. Lekko się uśmiecha, a włosy ma rozpuszczone zaczesane za uszy. Wygląda elegancko i profesjonalnie.

Jak przeciwdziałać przemocy wobec kobiet?

Przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem bardzo poważnym i dotyka u nas tysięcy osób rocznie. Tymczasem w Polsce wciąż dyskutujemy o niej w sposób bardzo zideologizowany – mówi Sylwia Spurek, Doktor Nauk Prawnych i Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czym jest przemoc w rodzinie i przemoc wobec kobiet?

Przemoc wobec kobiet jest najbardziej drastyczną formą dyskryminacji ze względu na płeć. Wynika z utrwalonych przez wieki wzorców zachowań, kiedy kobieta była spychana na pozycję podrzędną wobec mężczyzny. Istnieje wiele rodzajów przemocy wobec kobiet – przemoc seksualna, przemoc w rodzinie, wymuszone małżeństwa, zbrodnie honorowe, okaleczanie narządów płciowych kobiet.

W Polsce najczęstszą formą przemocy wobec kobiet jest przemoc domowa.

Zgodnie ze statystykami policyjnymi i sądowymi 90% osób zgłaszających przemoc to kobiety poszukujące pomocy dla siebie i swoich dzieci. Natomiast 90% skazywanych za zachowania polegające na przemocy w rodzinie to mężczyźni. Problem polega na tym, że nadal, w XXI wieku, niektórzy członkowie rodziny uważają, że mogą mieć władzę i kontrolę nad innymi członkami rodziny, tymi słabszymi, zależnymi oraz, co więcej, że mogą tę władzę egzekwować w sposób przemocowy.

Czy prawa kobiet są opisane i gwarantowane w dokumentach międzynarodowych?

W sposób wyraźny o prawach człowieka kobiet zaczęto mówić dopiero w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. W 1993 roku podczas konferencji w Wiedniu stwierdzono, iż prawa kobiet są integralną częścią praw człowieka. Najnowszym prawnym instrumentem w tym zakresie i osiągnięciem międzynarodowej społeczności, której Polska jest członkiem, jest Konwencja Stambulska, czyli Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Określa się w niej kwestie dotyczące działań profilaktycznych, ochrony i wsparcia dla ofiar przemocy, ścigania i karania sprawców przemocy oraz oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych wobec sprawców. Konwencja nakłada na Państwa członkowskie m.in. obowiązek uruchomienia bezpłatnego, anonimowego, działającego przez 24 godziny na dobę telefonu zaufania dla ofiar przemocy, a także mechanizmów natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary. W tym zakresie Polska nadal nie implementowała Konwencji.

Kilka tygodni temu odbyła się konferencja międzynarodowa poświęcona przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, w której miałam przyjemność uczestniczyć. Dyskutowaliśmy tam między innymi na temat pełnego i skutecznego wdrożenia postanowień Konwencji Stambulskiej, jej ratyfikacji przez Unię Europejską, ale także praw uchodźczyń. To bardzo aktualny i ściśle związany z sytuacją polityczną w Europie temat. W wielu przypadkach kobiety, które poszukują ochrony międzynarodowej i trafiają do ośrodków dla uchodźców, są ofiarami przemocy ze strony swoich partnerów. Inny problem to sytuacja, w której status migrantek i cudzoziemek zależy od statusu męża – sprawcy przemocy, co oznacza, że podjęcie przez nią prawnych kroków wobec sprawcy może wpłynąć na jej prawo pobytu. To z pewnością ogranicza jej możliwości dochodzenia sprawiedliwości, ale przede wszystkim zapewnienia sobie i – najczęściej dzieciom bezpieczeństwa.

 

Jak wygląda sytuacja polskich kobiet? Czy często spotykają się z przemocą w rodzinie?

Ze statystyk policyjnych wynika, że w Polsce dochodzi do około stu tysięcy przypadków przemocy domowej rocznie. Tylko kilkanaście tysięcy spraw trafia do sądu, a wyroków skazujących jest jeszcze mniej.

Musimy także pamiętać o ciemnej liczbie spraw, o sprawach, które w ogóle nie są zgłaszane – z powodu strachu, poczucia bezradności ofiar, czy nieskuteczności działań organów ścigania. Poważnym problemem, jak wspomniałam wyżej, jest brak możliwości izolacji sprawcy od ofiary natychmiast oraz bez względu na to, czy toczy się w sprawie postępowanie karne i na jakim jest ono etapie. W polskim porządku prawnym brak jest nakazu natychmiastowego opuszczenia lokalu, do którego wydania uprawniona byłaby Policja. Modelowe rozwiązania w tym zakresie obowiązują w Austrii od 1996 roku. Nakaz wydawany jest na okres 14 dni, podlega zaskarżeniu do sądu, a jego przestrzeganie jest monitorowane przez Policję. W ciągu 24 godzin od wydania nakazu, z ofiarą kontaktuje się organizacja pozarządowa, która oferuje jej wszechstronną pomoc. Tymczasem w Polsce sprawca może mieć z ofiarą stały kontakt i zagrażać jej życiu lub zdrowiu.

Istotną zmianą w związku z ratyfikacją Konwencji Stambulskiej była natomiast zmiana trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia. Obecnie jest ono ścigane z urzędu, a nie, jak do niedawna, na wniosek pokrzywdzonej. Nadal jednak polski system prawny ma wiele niedostatków i luk, jeśli chodzi o skuteczne przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet. A nasza dyskusja na ten temat jest mocno zideologizowana. Zamiast rozmawiać o tym, jak chronić kobiety, oraz przyjmować i wdrażać konkretne rozwiązania niektórzy politycy debatują o tzw. ideologii gender. Wcześniej, podczas dyskusji prowadzonych w ramach prac nad projektem ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w 2005 roku, niektórzy posłowie koncentrowali się natomiast na tym, gdzie w przypadku wydania nakazu opuszczenia lokalu ma pójść mężczyzna – sprawca przemocy. Pani Minister Izabela Jaruga-Nowacka pytała wówczas, dlaczego posłów w równym stopniu nie interesuje, gdzie idzie kobieta ofiara przemocy, często razem z dziećmi.

Co zatem należałoby zrobić aby poprawić sytuację ofiar przemocy?

Jest kilka działań, które musimy podjąć, po to, aby skutecznie wdrażać Konwencję Stambulską, poczynając od wspomnianego telefonu zaufania i mechanizmów izolacji sprawcy od ofiary. Musimy także pracować ze sprawcami. Ofiarom przemocy najczęściej chodzi przecież o to, żeby sprawca przestał bić, żeby przestał stosować przemoc.

Przemoc jest zachowaniem wyuczonym i można oduczyć się jej stosowania.

W tym celu prowadzone są programy korekcyjno-edukacyjne dla sprawców, które mogą być realizowane zarówno w zakładach karnych, jak i w warunkach wolnościowych. Co ważne, nie jest to terapia, gdyż sprawca nie jest osobą chorą. Niestety, sądy nadal kierują niewielu sprawców do udziału w takich programach, a obowiązek udziału w programie korekcyjno-edukacyjnym może zostać orzeczony dopiero na zakończenie postępowania sądowego jako środek karny lub jako środek probacyjny, ten ostatni przy warunkowym umorzeniu postępowania karnego lub warunkowym zawieszeniu wykonania kary. Ogromne znaczenie ma także brak przyzwolenia społecznego na przemoc.

Nie jest prawdą, że w Polsce zjawisko przemocy wobec kobiet jest mniejsze niż w innych krajach, np. w krajach skandynawskich. Niektórzy politycy powołują się tu na badania Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Tymczasem ich wnioski wynikają z niezrozumienia metodologii i wyników tego badania. W Szwecji czy w Danii kobiety mają bowiem dużo większą świadomość i nie godzą się na przemocowe zachowania, także te o mniejszym ciężarze gatunkowym. Wyniki badań wyraźnie pokazują, że respondentki, które mają większą świadomość swoich praw, z tych państw, gdzie od dłuższego czasu prowadzone są działania edukacyjne i prewencyjne, częściej i bardziej otwarcie rozmawiały o swoich doświadczeniach. Ponadto, żeby poprawić sytuację ofiar, my wszyscy musimy przestać przyzwalać na przemoc , także w warstwie językowej. Jeśli ktoś obraża kobiety, żartuje np. z przemocy seksualnej wobec nich, to lekceważy doświadczenia ofiar takiej przemocy, powiela szkodliwe stereotypy, a także po prostu akceptuje tę przemoc.

Dlatego zachęcam wszystkich, w tym mężczyzn, aby włączyli się do walki ze zjawiskiem przemocy wobec kobiet, w tym przemocy w rodzinie.

 

Autor zdjęcia: fot. Kluczek

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.