Zdjęcie to portret dr Ewa Dawidziuk, Dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar z biura RPO. Pani Dawidziuk ma ciemne, krótkie włosy, okulary w grubych, ciemnych oprawkach. Lekko się uśmiecha, jest ubrana w czarną bluzkę i marynarkę.

Jak wygląda sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną w polskich więzieniach?

Wiele osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną przebywających w polskich więzieniach w ogóle nie powinno tam trafić. To, że ich stan zdrowotny nie został prawidłowo rozpoznany świadczy o poważnym problemie systemowym – opowiada dr Ewa Dawidziuk, Dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Przygotowaliście państwo analizę dotyczący sytuacji więźniów z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną w polskich zakładach karnych. Jakie wnioski z niej płyną?

Podstawowym wnioskiem, jaki wynika ze zbadanych przez RPO spraw jest to, że w naszym systemie penitencjarnym ginie gdzieś konkretny człowiek. Nasz zespół sprawdził sytuację stu więźniów ze wspomnianymi przez pana niepełnosprawnościami i w wielu z nich znalazła się podstawa do podjęcia sprawy. Ludzi, których przypadki analizowaliśmy podzieliliśmy na trzy grupy. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną, psychiczną, oraz te które wprawdzie powinny przebywać w jednostkach penitencjarnych, ale wyłącznie na oddziałach terapeutycznych. W grupie osób chorych psychicznie także dokonaliśmy podziału na tych, których w momencie orzekania wyroku sąd uznał za zdrowych psychicznie i zachorowali dopiero odbywając karę, leczących się psychiatrycznie na wolności, którzy trafiają do zakładu karnego w okresie remisji oraz tych, którzy wrócili do więzienia po okresie przerwy w karze, bo nikt nie zauważył, że nadal potrzebują terapii na wolności. Musimy pamiętać, że kara ma mieć charakter naprawczy. Wyłania się pytanie czy  powinna być wymierzana człowiekowi który np. ma świadomość 7-8-letniego dziecka. Z pewnością pamiętacie państwo słynny przypadek Agatowskiego, chłopaka z niepełnosprawnością intelektualną, który trafił do więzienia mimo, iż jego postrzegania świata było właśnie na poziomie kilkuletniego dziecka i nie mógł świadomie kierować swoim postępowaniem. Ostatecznie ułaskawił go prezydent Bronisław Komorowski, ale podobnych przypadków może być w polskich więzieniach więcej.

Czy zatem niepełnosprawność intelektualna lub psychiczna powinna uwalniać od kary?

Nie chcę tutaj generalizować. Sytuacja każdego człowieka jest inna. Część skazanych powinna oczywiście przebywać w zakładach karnych, ale na oddziałach terapeutycznych. Tam pracuje z nimi wyspecjalizowana kadra, biorą udział w zajęciach i warsztatach, Pracują nad redukcją swoich deficytów. Inaczej jednak wygląda sytuacja człowieka poważnie chorego, który często wymaga opieki w szpitalu psychiatrycznym lub upośledzonego umysłowo, który wymaga pomocy ze strony współwięźniów, bo nie potrafi np pisać i czytać, wymaga pomocy w czynnościach życia codziennego, ma słabą orientację co do miejsca i czasu. Pamiętajmy także, że zgodnie z artykułem 31 paragraf 1 kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.  Taki człowiek jest niepoczytalny i nie może odpowiadać karnie – postępowanie jest umarzane, a wobec sprawcy czynu karalnego orzekany jest środek zabezpieczający w postaci szpitala psychiatrycznego. Jeżeli jednak sąd na podstawie opinii biegłych uzna oskarżonego za poczytalnego i wyda wyrok skazujący to zgodnie z prawem trafia on do jednostki penitencjarnej. W wyroku sąd może nakazać umieszczenie skazanego na oddziale terapeutycznym.

Niekiedy jednak dochodzi do sytuacji w której z powodu błędów w całym systemie do więzienia trafia człowiek, który nigdy nie powinien się tam znaleźć.

W naszym kraju mamy wiele instytucji, które współuczestniczą w tym aby człowieka zamknąć, jednak żadna z nich nie pochyla się nad nim na tyle wnikliwie, aby prawidłowo ocenić jego sytuację. Kiedy człowiek popełni przestępstwo jako pierwsi kontakt mają z nim policjanci. Gdyby w notatce z przesłuchania zaznaczyli, że osoba zatrzymana jest niepełnosprawna intelektualnie bądź mają podejrzenia co do jej zachowania, jest ono nietypowe, to byłaby to wskazówka dla prokuratora a także dla sądu aby tego człowieka przesłuchać i dokładnie sprawdzić jego sytuację zdrowotną.

Osobom z niepełnosprawnościami psychicznymi bądź intelektualnymi przysługują obrońcy z urzędu. Często jednak policjanci w ogóle nie odnotowują w protokole z przesłuchania swoich spostrzeżeń co do zachowania danego człowieka, gdyż nie mają takiego obowiązku. W efekcie ani prokurator nie powołuje biegłych, co ma prawo zrobić w świetle obowiązujących przepisów, ani sądy nie mają pojęcia o faktycznej sytuacji i skazują w tak zwanym trybie nakazowym, czyli bez udziału oskarżonego.

Bardzo często nie od razu trafia on do aresztu. Pierwszy wyrok bywa łagodny zwłaszcza w przypadku przestępstw typu kradzież roweru czy prądu. Jest to np grzywna, ale człowiek z niepełnosprawnością intelektualną nie ma świadomości, że powinien odebrać jakieś pismo z sądu a jeśli nawet je dostanie to często nie rozumie jego treści. Kurator dowiaduje się, że kara nie została wykonana i automatycznie wnioskuje o zastępczą karę pozbawienia wolności. W ten sposób do więzień trafiają ludzie, którzy nigdy nie powinni się tam znaleźć.

Podobnie rzecz się ma z osobami chorymi psychicznie. Jeżeli nawet sąd skazał człowieka bo uznał go za poczytalnego w chwili popełnienia czynu zabronionego, to jeśli w trakcie odbywania kary zachoruje on na chorobę psychiczną przepisy pozwalają na zastosowanie tak zwanej przerwy w odbywaniu kary. Nie oznacza to odzyskania wolności. Taki człowiek trafia do szpitala psychiatrycznego gdzie poddawany jest leczeniu. Badając sprawy stu więźniów natrafiliśmy na przypadek człowieka ze schizofrenią paranoidalną, w przypadku którego służba więzienna na podstawie opinii lekarzy wnioskowała do sądu o udzielenie przerwy w wykonywaniu kary. Argumentowali, że dalszy pobyt osadzonego w jednostce penitencjarnej zagraża jego życiu i zdrowiu, sąd jednak bał się udzielić w tym przypadku przerwy w karze i w efekcie człowiek przebywa w szpitalu psychiatrycznym przywięziennym. Znamy także przypadek człowieka funkcjonującego jak małe dziecko, który chował się pod łóżko ze strachu przed wchodzącymi do celi osobami Takie historie najlepiej pokazują jak wiele jest do zrobienia.

W jaki sposób Rzecznik Praw Obywatelskich może pomóc takim osobom?

Rzecznik ma kompetencje, które ściśle określa ustawa. W przypadku tych stu osób jak dotychczas udało się wnieść dwie kasacje i jeden wniosek o wznowienie postępowania. Sprawdzamy między innymi czy skazani mieli zapewnionego obrońcę. W niektórych przypadkach wnioskowaliśmy do sądu penitencjarnego o udzielenie przerwy w karze z urzędu.

Rzecznik ma także prawo kierowania tak zwanych wystąpień generalnych. Są one kierowane do instytucji państwowych i rzecznik przedstawia w nich problem systemowy. Korespondujemy z prokuratorem generalnym i krajowym, z komendantem głównym policji czy dyrektorem generalnym służby więziennej. Zwracamy uwagę na konieczność przeszkolenia i uwrażliwienia funkcjonariuszy SW, tak aby potrafili adekwatnie reagować na osadzonego niepełnosprawnego intelektualnie lub psychicznie. Zwróciliśmy także uwagę, że artykuł 264 kodeksu postępowania karnego, który pozwala na trzy miesięczny pobyt w areszcie osoby wobec której orzeczono środek zabezpieczający w postaci szpitala psychiatrycznego, z możliwością jego przedłużania do 4 miesięcy, narusza postanowienia europejskiej konwencji praw człowieka i nie stanowi właściwej implementacji wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawach przeciwko Polsce. Robimy wszystko aby poprawić sposób funkcjonowania całego systemu, który obejmuje wiele podmiotów – policjantów, prokuratorów, sąd, biegłych, kuratorów, Służbę Więzienną. Chcemy aby człowiek, który trafia w jego tryby był dostrzegany od samego początku. Zależy nam na tym, aby sytuacja oskarżonych, podejrzanych czy skazanych była rzetelnie analizowana i żeby ewentualna kara przyczyniała się do ich resocjalizacji, a nie do pogłębiania problemów.  Jeżeli nie będzie podstaw do kasacji czy wznowienia postępowania, a będą przesłanki do wszczęcia postępowania o ułaskawienie, sprawy takie RPO skieruje do Prokuratora Krajowego, z którym prowadzimy korespondencję w tym zakresie.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.